Zwierzęta bezkręgowe, płazy i ptaki cz. 5

Są czarne, jak karawaniarze. Oko ich jasne, pełne wyrazu, ale płochliwe, złodziejskie. Głos ich skrzeczący, pospolity. I krukowi jednak, który bez wątpienia jest szlachetniejszym od wrony (szczególniej w locie), można rozwiązać język. Wydaje on wtedy brzmienia artykułowane. Coś łotrowskiego wyziera mu przecież z oczów, osadzonych wśród czarnej głowy. Ptak to zabawny, ale czasem i demoniczny, straszliwy.

Sroka wygląda pociesznie ze swym długim ogonem, który musi najeżać do góry dla utrzymania równowagi ciału. Nieznośnym zaś bywa piskliwe jej krzykactwo.

Gołębie należą do ptaków najpiękniejszych. Zwykle rosłe, proporcjonalnie zbudowane, pięknie się trzymają. Ubarwienie ich nie wspaniałe, lecz pełne smaku. Tylko nogi wydają się zbyt wątłymi. Nie umieją śpiewać. Lot ich wygląda majestatycznie, skrzydła bowiem, nie długie ani zbyt wąskie, układają się w harmonię z całym ciałem.

Za krótkie skrzydła czynią lot zawsze ciężkim, za długie a przy tym wąskie urywanym, niejednostajnym. Przypomnijmy sobie ociężałą wronę, kaczkę zdradzającą ogromne natężenie w ruchu, mewę z jej lotem wahającym się. Powietrze, ów żywioł największy, wymaga lekkości ruchów. Dlatego najodpowiedniejszymi są skrzydła szerokie, długie, którymi pływają w powietrzu orły, sępy, jastrzębie, bociany, itd.

Kury przeważnie biegają. Dla tego nogi ich częstokroć silniej zbudowane, aniżeli to ptakowi przystoi. Stąd kura kochinchińska jest nawet brzydką. Zwyczajna stoi za poziomo na nogach. Silny wznoszący się w górę ogon, przedłuża ciało. U koguta celuje pięknością kształtu, barwą i rozmiarem. Krzyk i gdakanie kury, jest raczej głośnym i przenikliwym, niżeli pięknem. Kwoka jest stworzeniem zuchwałym, wrzaskliwym, ciekawym, czynnym, ale pozbawionym godności; podobna do pracowitej, lecz nie przezornej, gadatliwej, trwożnej kobiety; bywa jednak nie ustraszoną, gdy chodzi o obronę piskląt. Kogut ma wspaniałą postać i barwę; najciekawszym zaś jest u niego poczucie zwierzchniej władzy i nieustraszona odwaga. Jest to rycerski bohater, jak świadczą już ostrogi u bażanta, a głównie u pawia widzimy nagromadzenie wszystkich barw Indii.

Nasza kaczka jest ptakiem pociesznym. Pierś ma szczupłą, lecz odwłok mocno rozwinięty. Chód jej kołysze się niezgrabnie, maniery raz poważne, to znowu wielce komiczne. Chociaż nie wygląda na stworzenie roztropne, jest z głupia frantem. Gęś ma chód regularniejszy, widocznie pozuje, chociaż niezgrabnie. Obie mają charakter wyłączny, w sobie zamknięty, sobą się zadowalający. Łabędzia zdobi barwa, rozmiary i wzniosłość budowy. Ze szyją wyprostowaną, wydaje się sztywnym, niepięknym; gdy ją zegnie, a skrzydła, jak żagle, roztoczy, przedstawia (na wodzie) widok wspaniały. Godność i majestat cechują go. Szukając pożywienia na dnie wody, jest prawie tak cichym, jak ryba.

Ptaki śpiewające, przeciętnie małego wzrostu, tworzą dział dla nas najprzyjemniejszy. Odznaczają się prawie wszystkie kształtną budową i szlachetną postawą, mniej zaś ubarwieniem. Układ członków jest prawidłowy, wyraźny, proporcjonalny, nie śmieszy, jak u innych ptaków, kształtami zbyt długimi lub zbyt krótkimi. Ruchliwość iście ptasia, która u wyższych rodzajów znika albo przechodzi w mierzoną powolność zwierząt ssących, tu wyraża się dzielnie i całkowicie. O śpiewie cóż powiedzieć? Posłuchajmy tylko estetycznych tłumaczów natury, poetów, których liryka nie składa się częstokroć z niczego więcej, jak z apoteozy kwiatów i piosnek słowiczych, z niezbędnym w takim razie promieniem słońca i gwiazd migotem.