Zwierzęta bezkręgowe, płazy i ptaki cz. 3

Ryby zajmują nas już samym rozmiarem, przewyższającym o tyle kształty owadów. Co do budowy jednak i przymiotów duszy, są zwierzętami bardzo mało jeszcze rozwiniętymi. Głowa, ciało i ogon spływają razem. Rozczłonkowanie ciała u wyższych rodzajów zwierząt na głowę, szyję, pierś i odwłok tu jeszcze nie uwydatnione. Oken powiada, że u ryb niema nic oprócz głowy i ogona; pierś wtłoczona w głowę a w pierś znowu odwłok. Głowa leży w jednym kierunku z osią ciała. Ruch naprzód zdaje się przysłużyć jedynie narzędziom pożywienia i to w najprostszym kierunku. Z narzędzi zmysłów, jedynie oczy rozwinięte. Są one wielkie i leżą na boku, bez powiek, a przy tym jeszcze nieruchome; życie wewnętrzne nie odzwierciedla się w nich. Toż i zewnętrzne wrażenia nie wywołują widocznej zmiany.

Ryby są po większej części zbudowane symetrycznie dla ułatwienia ruchu naprzód. Ogon stanowi siłę popychającą. Na przedniej części ciała umieszczone są płetwy, pierwowzory nóg przednich; inne na odwłoku i grzbiecie ożywiają całą masę, utrzymując równowagę spłaszczonej na bokach elipsie. Jednostajność ukształtowania wynagrodzona giętkością. Głosu brak im zupełny. Królestwo wodne jest niemym. Migotliwa łuska, z jednolitych smugów złożona, ozdabia ciało. Częstokroć ubarwienie jest pełne blasku.

Znaną jest konieczność, brzydota, częstokroć straszliwość wielu gatunków ryb. Brzydkimi lub komicznymi są ryby ukształtowane niesymetrycznie, niemające wydatnej rozciągłości wzdłuż, pozbawione proporcji wymiarów, nazbyt płaskie, grube lub robakowate, nastrzępione nitkami, niewyraźnie rozczłonkowane itd.

Przechodząc od zwierząt wodnych do wyższych lądowych, natrafiamy naprzód plaży. I tu leży całe ciało tj. głowa, tułów i ogon, w jednej linii poziomej, i to przy samej ziemi. Szyja wciska się pomiędzy głowę i tułów, ale bez wszelkiego zwężenia; odwłok rozciąga się prawie aż do głowy i spływa z ogonem, którego tylko komiczna żaba nie posiada. Oczy leżą na bokach. Otwory uszne są, jak u ryb, niepokryte, bez małżowiny. Głowa uwydatnia się występującym pyskiem i oczami. Ogon służy i u niektórych płazów do popychania naprzód. Zresztą ruch odbywa się za pomocą pierścieni brzusznych albo właściwych nóg, które u niektórych rodzajów są jedno parzyste, u wielu już jednak dwuparzyste. Ruch po ziemi bez nóg wyraźnych, wydaje się nienaturalnym. Toż samo i pełzanie długiego, workowatego ciała za pomocą nikłych wydatności, zastępujących nogi, nie odpowiada naszym wymaganiom. Dlatego płazy budzą w nas jakąś odrazę, zarówno niewykończonym kształtem, jak dziwacznością ruchów. Do tego przyczynia się. to jeszcze, iż bywają po większej części pokryte łuską, powłoką lub tarczą, co je zbliża do nie ustrojowej przyrody. Nie czujemy wtedy ciała na zwierzęciu. Istoty te, będące już w bliższej styczności z powietrzem i ziemią, poczynają wydawać z piersi głosy. Mowa ich potęguje się od cichego syczenia aż do przeraźliwego ryku. O muzykalnej żabie, tym małpiarzu człowieka nie da się nic pochwalnego w tym względzie powiedzieć; mimo, że glos jej silny i w takcie utrzymany, jest on równie komicznym, jak sama żaba. Radośnie jednak witamy i tę kukułkę wodną, bo ona zwiastuje wiosnę. Barwa płazów i falujące ich ruchy podobają się często np. węże okręcone około drzewa, wdzięczne jaszczurki. Oko wielu płazów odznacza się dziwnym wyrazem. U niektórych kretów błyszczy jak diament; znanym jest czarujące spojrzenie niektórych wężów. O życiu duszy nie daje oko płazu ani gadu żadnego prawie świadectwa. Jak już powiedzieliśmy wyżej , da się zastosować do płazów ogólne zdanie, że wszelkie kształty powikłane i przejściowe, budzą wrażenie wstrętu. O nierzadkiej brzydocie ich nie będziemy wspominać. Długość niema odpowiedniego stosunku z wysokością; nogi, jeżeli są, bywają zwykle słabe i nie podnoszą nad ziemię ciała albo tylko chwilowo i częściowo, całe zwierzę wydaje się stworzeniem o bardzo wątłym jeszcze rozwoju. Po większej części bywają w ruchu leniwymi; na chyżość im się zbiera rzadko i przelotnie. Usposobienie ich ponure, dusza niedołężna.

Najwięcej uciechy-sprawia nam widok ptaków. Ciało ich swobodnie odrywa się od ziemi, tak ustawione na tylnych nogach, że może się utrzymać w równowadze. Do tego jest pochyłem. Nogi przednie są na końcach obrosłe i osadzone długimi, szerokimi piórami, tworzącymi skrzydła, który taki nacisk wywierają na powietrze, że wiotkie ciało może się unosić, i powiadamy: ptak lata. Pochyłość ptaka umożebnia mu doskonałe zjednoczenie ruchu, nóg i skrzydeł. Skrócony ogon jest również obrosły piórami, częstokroć zdolny do sterowania w powietrzu. Utrzymuje on estetyczną równowagę powiększonej nad miarę przedniej części ciała. Nogi zwykle órude i cienkie przypominają swą rogową powłoką twory nieustrojowe. Ta wątłość ich zdaje się unosić ptaki nad ziemią. Najlepiej to dostrzec u laskonogich szczudlowców, gdy spoczywają na jednej nodze. Pionowa postawa ptaka, który przecież na ziemi szukać musi pożywienia, wymaga narzędzia, za pomocą którego głowa mogłaby dosięgnąć ziemi bez nachylenia ciała tak znacznego, żeby aż równowaga utrzymująca je zwichnęła się i ciało na pierś upadło. Dlatego widzimy u ptaka długą, cienką szyję pomiędzy głową a piersią. Ponieważ głowa dla umożliwienia lotu nie może być nazbyt przeciążoną, a punkt ciężkości spoczywać musi na skrzydłach, zostały narzędzia żywienia u ptaka tak utworzone, że połykają żywność bez żucia, co by wymagało silniejszych mięśni u szyi i głowy. Całe zresztą ciało, z wyjątkiem nóg i dzioba, pokryte jest pierzem.