Zwierzęta bezkręgowe, płazy i ptaki cz. 2

Wszystkie żegawnice, stworzeńka galaretowate, tarczowate, półkuliste z rozlicznymi narostami, stanowią dział jeszcze mało rozwinięty. Włókna z parzawkami, kształt nie nadający się do ruchu podłużnego, czynią tak powyżej wskazane zwierzątka, jak również gwiazdecznice, strzykwy itd. nader wstrętnymi. U tych jak i u sąsiednich rodzajów, zmysły nie są rozwinięte. Głosu im braknie, jak roślinom. Niektóre mają kształty czysto roślinne. Muszle, ślimaki itd. mają kształt linii śrubowej, niema w nich ani symetrii, ani prawidłowego rozczłonkowania; ciała ich osłaniają wapienne skorupy; pomimo barw najpiękniejszych, pomimo kształtu przyjemnego, poniżają one zwierzęcość. O ruchu niema tu prawie mowy. Czasem jednak łażą albo pływają.

Wyżej od robaków stoją skorupiaki. U nich członki są już widoczne. Mnóstwo nóg w pary ułożonych pracuje tu bez przerwy, mimo to zwierzę ma ustrój podobny do minerały. Odróżnić w nim należy głowę, tułów i ogon. Również narzędzia zmysłów, gęba należycie rozwinięta, oko, choć jeszcze nieruchome, świadczą o wyższości ustroju. Niektóre naroście, gatunek ruchu itd. są komicznymi, nawet brzydkimi. U owadów występuję rozczłonkowie obfite, częstokroć aż nazbyt rozwinięte. U niektórych głowa i pierś wiążą się z tułowiem za pomocą cieniuchnej nitki; kilka par nóg, u wielu rodzajów skrzydła, tworzą wtedy narzędzia ruchu. Zdolność ta jest wysoce u nich rozwiniętą, ale sam ruch nie łatwo daje się okiem przejrzeć, kształty są nieskończenie rozmaite. U pająków głowa, pierś i tylna część ciała, złożone są luźnie i nie dość rozwinięte. Wiele z nich budzi wstręt brzydotą workowatego ciała, z którego bezpośrednio wystrzelają cieniutkie nóżki. Wiele innych trwoży nas jadowitością ukłucia lub ukąszenia.

Pomimo rozmaitości członków przeważa u największej liczby ukształtowanie podłużne; pysk bywa zwykle zwrócony ku ziemi. Nogi, czujki i inne naroście przypominają liczbą i kształtem rozgałęzienie roślin; skrzydła, jeżeli są, kształtem, barwą i użyleniem, liście; pokrywy zaś rogowe (u żółwi) minerały. Nieprzyjemną jednak bywa często u tych zwierząt spotykana przejrzystość ustroju, pozwalająca na wskroś przeniknąć pracownię najniższych funkcji zwierzęcych. Pięknością kształtów i barw, które tu świecą rzadkim blaskiem , przypominają, jak zauważył Kestlin, najdoskonalsze i najdelikatniejsze części roślin, roztulone ku światłu liście i kwiaty, około których najwięcej krążą i z którymi częstokroć rywalizują powabem delikatnej i wielobarwnej tkanki. Błyskotliwe chrząszcze i motyle wydają się latającym kwieciem, podczas gdy znów niektóre kwiaty mają kształt dziwnie podobny do owadów. Także w przemianach gąsienicy w poczwarkę, tej zaś w owad, upatruje Kestlin podobieństwo do tego szeregu przeobrażeń, jakie przebywa roślina. Motyl przedstawia obraz wielce zachwycający. Z bezkształtnej poczwarki wydziera się stworzenie lotne i barwne, miodem kwiatów żyjące. Z pełzacza twór uskrzydlony; wszystko, co brudne i ziemskie, wydzieliło się pierwej. Upatrujemy w nim symbol naszych nadziei w chwilach, kiedy ziemia przytłacza i wstrzymuje nasz polot duchowy – obraz uwalniającej się z więzów cielesności i nacisku ziemi – Psychy!

O locie owadów parę słów tylko. Każdy ruch, skoro nie widzimy narzędzi, za pomocą których się odbywa, wydaje się nienaturalnym. Wszystko to jedno dla uczucia estetycznego, czy ten ruch niewidoczny z braku lub zbytku narzędzi. Jest nieprawidłowym, odrażającym, brzydkim, a gdy mu braknie wszelkiej miary, nawet straszliwym. Jak pełzanie za pomocą nóg albo wielkiej liczby pierścieni brzusznych razi i wstręt obudzą, tak samo lot owadów, jeżeli szybkość ruchu skrzydeł jest niewymierną. Chyży lot motyla usprawiedliwiają widoczne każdemu-skrzydła, lecz lot grubego chrabąszcza wydaje się nienaturalnym. Skrzydełek bowiem jego z powodu chyżości ruchu nie można wcale dojrzeć. Dla tego gęste rojenie się w powietrzu owadów we wielu razach niemiły sprawia widok.

Drobiazgowość kształtów u wielu niższych rodzajów zwierzęcych pozbawia je estetycznego znaczenia. Inne natomiast, szczególniej zaś owady, ze względu na udoskonalenie wielu przymiotów duszy, (jak odwaga, chytrość, zuchwałość, upór) należy wyszczególnić. Zauważmy np. pożycie towarzyskie pszczół i mrówek, w których przyroda skopiowała społeczne życie ludzkości. Zwierzątka pracowite, troskliwe, odważne, niezwykłym instynktem w pracy obdarzone, robotnicy, pasożyci, poddani, monarchowie! Instynkt zastępuje tu rozum w sposób częstokroć zawstydzający człowieka. Siła, wytrwałość, odwaga wielu z tych stworzeń jest bezprzykładną. Mimo to stoją one na tak niskim szczeblu rozwoju, że jakiekolwiek byłyby stosunkowo wyniki ich pracy, nie zdołają nic stworzyć, co by w nas obudziło wznioślejsze uczucie.

Idąc wyżej, dostrzegamy, że przyroda chwilowo się cofa. Jest to jednak cofanie się podobne temu, które zawsze czynimy, by sobie nadać silniejszy rozpęd.