Piękno, prawda i dobro cz. 7

Upadek tego czasu począł się rozprzęganiem dobrego obyczaju, który zachwiał się pod wszechwładzą zmysłowej rozkoszy i estetycznego lubieżnictwa. Zmysłowość pokonała obyczaj. Wszystko, co żyło, goniło tylko za rozkoszą; w oszołomieniu tryumfami boju i uciechą biesiad, zniżył się nastrój myśli, omdlała żądza prawdy, zmiękła cała jędrność

duchowego życia. Świat uczuć wziął przewagę; dążenie do prawdy ulotniło się w pustą grę z jej pozorami; sofistyka zajęła miejsce filozofii; w życiu moralnym wyuzdany indywidualizm nadużył piękną, po raz pierwszy uzyskaną wolność; wszystkie szranki przełamano; gospodarzyły kaprys i samowola; poważne i wysokie cele znikły z przed oczów; potężna, jędrna energia wyczerpała się. Bezskutecznymi były usiłowania bystrzej widzących przyszłość umysłów, ażeby powstrzymać to szalone rozbujanie duchowego życia i nadwątlony gmach społeczeństwa zachować w karbach. Im energiczniejszą była ich reakcja, tern mniejszy jej skutek. Ani przesadny bigotyzm, ani zamiłowanie starego, spartańskiego przymusu, ani zasady obyczajowe Wschodu, ani porządek społeczny zen przeszczepiony , ani pogarda wszelkiego estetycznego życia, nie mogły tu wytworzyć odpowiedniej przeciw siły, albo nakierować ku właściwym torom.

To Cię zainteresuje:

– tablice aluminiowe
– usługi dźwigowe żagań