Piękno, prawda i dobro cz. 5

Ale powróćmy do przerwanego toku. Wiele kłócono się o to, w jakim stosunku zostaje ta troistość: piękno, prawda i dobro do wyższej jedności, z której wypływa i której harmonię stanowi. Ktoś twierdził, że piękno jest najwyższym, że jest harmonią prawdy i dobra; inny dawał pierwszeństwo prawdzie, w niej upatrując zjednoczenie piękna i dobra; trzeci nareszcie bronił praw dobra, które już w sobie mieści piękno i prawdę. Stąd już widzimy, że o jakimkolwiek pierwszeństwie niema tu mowy; piękno, prawda i dobro są równouprawnione, równoważne, i równoboskie, jak mówi Plato, są jednak harmonijnie ze sobą zespolone. Tylko w połączeniu tworzą pełną harmonię i okazują istotę człowieka w jej najwyższym rozwoju.

Piękno, prawda i dobro są celem dążenia, zarówno dla człowieka, jak dla narodu i ludzkości. Z ich zjednoczenia powstaje doskonałość. Naturalnie samo nawet zbliżenie do takiej doskonałości jest bardzo trudne i bardzo rzadkie. Zadowolić już się należy, jeżeli w kolei czasów widzimy dążność chociażby ku jednemu z powyższych celów, chociażby wątły zamiar ich zjednoczenia.

Rzućmy wzrokiem na historię najbardziej znanych narodów i starajmy się wyśledzić koleje i przemiany tych dążeń, jak się wzajemnie wyręczają i jak w chwilach zestroju w pewną harmonię, następują zawsze czasy w życiu narodów, zwane epokami rozkwitu, erami złotymi, do których potem ludzkość przez długie stulecia tęskni, usiłując zdobyć na powrót utraconą wyżynę.

To Cię zainteresuje:

– elegancka sukienka na studniowke
– likwidacja piecow weglowych