Piękno, prawda i dobro cz. 13

Obudzą sie żądza wolnego badania, myśl nabywa ruchu, ale głęboki upadek, w jakim tak długo próżniaczyła, ciężar, jaki na bark jej wtłoczono, groźby, którymi ją przerażano, zabójczy fanatyzm wiary i złamanie ducha tak ją przygniotły, że nie mogła nic donioślejszego na razie stworzyć. Dogmat pozostał i dalej podstawą scholastyki. Uschnąć musiało drzewo wyrosłe z takiego gruntu. Obracano się we formach w rzekomo filozoficznych, ale brakło im ducha prawdy, aby ożywić strupieszały kościotrup pustych wyrazów. Celem tej filozofii nie była prawda sama w sobie, lecz prawda ogłoszonego dogmatu, uzasadnienie wiary. Kościół był w tej mierze nie ubłaganym; wznowił on mimo woli świat piękna, każdą sztuką zdobić religię, ale badanie prawdy drogą wyłącznego rozumu, z pominięciem tak zwanego objawienia, na długie stulecia napiętnował mianem zbrodni, która domaga się kary.

Ciekawą jest rzeczą śledzić, jak się ten cały przewrót dokonał. Popęd estetyczny tak niegdyś potężny na Zachodzie umilkł pod wpływem Wschodu (chrześcijaństwa). Teraz jednak ten Wschód się budzi pod puklerzem Mahomedanizmu z otrętwienia, w której go pogrążono od czasów Aleksandra Macedońskiego.

Comments

  1. By Reklama